Zdaniem Fałata dawniej ?artyści nie widzieli gamy pośrednich kolorów i malowali przedmioty w słońcu jasno, a w cieniu wprost czarno", dzisiaj natomiast obrazy ?modernistyczne" są słoneczne i pięknie operują kolorem niebieski] tudzież fioletowym. ?Razu pewnego - wspomina Fałat - gdy malowałem jelenia po deszczu przy wypogodzonym już niebie, skorzystałem z obecności Cesarza, przypatrującego się mojej pracy (co robił często), i wskazałem na punkty, wprost reflektujące błękit nieba, np. na mokrych rogach, nozdrzach i racicach. Wykazałem przy tym, jak otoczenie wpływa na kolor, jak się barwy uzupełniają itd., podkreślając, że są to zdobycze pleneryzmu względnie, modernizmu. Malując dalej po tej rozmowie poczułem, że Cesarz nachyla się przez moje lewe ramię i ze słowami uWenn sie was Blaues sehen wollen da haben sie etwas Blaues?, przypina mi order pruskiej korony o wstążce silnie niebieskiego koloru."
Z pewnością lepsze jest reflektowanie błękitu nieba od pomarańczowej powłoki. Ale opinia, że głównie na tym reflektowaniu polegają zdobycze nowej sztuki, prowadzi niestety prostą drogą do osławionych Fałatowskich śniegów. Ciekawe, że malarz może tak mało zastanawiać się nad tym, co jest w końcu treścią jego życia. pozycjonowanie gdańsk | nagrzewnice |
|