W dodatku nonsensem jest
W dodatku nonsensem jest widzieć autentycznych kapistów - to znaczy członków żartobliwie tak zwanego Komitetu Paryskiego, biedę klepiących ?tudentów, którzy w roku 1924 pojechali do Paryża uczyć się pod.przewodem Pankiewicza - widzieć kapistów z perspektywy profesorskich, akademickich, ?postkapistowskich" stolców. Dla zdobycia funduszów na ten wyjazd (opowiada Czapski) urządzili w teatrze Słowackiego oliw nocy przedstawienie, na które składały się min. mecz bokserski (na deskach takiego teatru! w roku 1924!), dalej sztuka Józefa Jaremy pt. Ślub panny Agnieszki w dekoracjach ? la Celnik Rousseau i druga sztuka pt. Napoleon w elektrowni (główną rolę grał Jan Cybis) w dekoracjach ?lćgerowskich". Wszystko, to pachnie o wiele silniej jakimś młodzieńczym kubofuturyzmem niż bonnardyzmem. Przypomnijmy też zwariowany paryski bal kapistów pod protektoratem Picassa i księżnej Dolly Radziwiłł, a także wystawę, H | |