Szedł wtedy ku ważnym
Szedł wtedy ku ważnym krystalizacjom. Przeżywał etap trudny, pełen rozterki i walki: a przecież bacznie i spokojnie. W długim, przedostatnim jego liście znajduję tylko jedną refleksję swoiście malarską: ?Czy wiesz, że jak się długo patrzy na czerwony kolor, to potem wszystko wydaje się zielone ? Wyniosłem to doświadczenie z ciągłego czytania czerwonych afiszy - zabawne... Nawet listów nie mogę pisać: zrobiła się już trzecia, a o siódmej ?hop siup, Madalińskb jak mówi piosenka... A na koniec prośba: nie staraj się poznać świata jako całości, a bądź konsekwentnym: myśl i pisz..." Urywki z jego ostatniego listu jakże wydają mi się znamienne dla ówczesnych przeżyć naszego pokolenia. ?Rozejrzyj się dokoła - pisał w styczniu 1944. - Już zapewne widzisz. Straszne, co? Nie jestem pesymistą - przeciwnie. Przed godziną, która będzie inna, niż to sobie jesteśmy w stanie wyobrazić, i która uczyni żywych umarłymi, a umarłych wiecznie żyjącymi (nie wszystkich oczywiście) - jestem spokojny, bo żyję już w następnej. Uważając obecną rzeczywistość za przeszłość, a to co przyjdzie za teraźniejszość, nie powinienem być zaskoczony. Taka kombinatoryka nie prowadzi do niczego innego jak do maximum ersatzu w sensie ?zdawania sobie sprawy? - bo o istotnym zdawaniu sobie sprawy nie ma mowy. To zupełnie jak w miłości... W dziedzinie myślenia zbliża się dla nas - takie odnoszę wrażenie - okres pewnego empiryzmu...
| |